Święta za pasem

czyli bombkowy sezon czas zacząć

bombka zdobiona metodą decoupage

Z uwagi na coroczne zbyt wczesne jak na mój gust nawiązywanie do Świąt w reklamach wszelakich, z pokazywaniem prac związanych z Bożym Narodzeniem czekam zwykle do Mikołajek. Mikołajki minęły dwa dni temu, więc dziś ze spokojem ducha rozpoczynam tegoroczny palmetkowy sezon bombkowy.
Poniżej przedstawiam zdjęcia dużych bombek z pleksi, które najpierw ozdobiłam od środka, a następnie na zewnątrz dodając wypukłe zdobienia.

bombka zdobiona metodą decoupage

bombka zdobiona metodą decoupage

Do zakrycia brzegów łączeń użyłam masy śnieżnej przygotowanej z farby akrylowej wymieszanej z vikolem oraz kaszą manną.

bombka zdobiona metodą decoupage

Wracając do mojej pracowni – aktualnie panoszą się w niej na wpół ozdobione bombki styropianowe, których tym razem nie szlifowałam. Z uwagi na ich chropowatą powierzchnię skojarzyły mi się z ulepionymi ze śniegu kulkami, więc… czemu tego nie wykorzystać?
Przy okazji spróbowałam nowej techniki malowania igliwia. W minionym roku malowałam je za pomocą własnoręcznie wystrzyżonego pędzla. Tym razem korzystam ze stalówek z obsadką pamiętających jeszcze szkolne czasy Małżowinka.
Z uwagi na sentymentalne podejście do minionych lat, wyżej Wspomniany postanowił uwiecznić moje malarskie próby na zdjęciach.

jak ozdobić bombkę

jak ozdobić bombkę

jak ozdobić bombkę

jak ozdobić bombkę

24 komentarzy do “Święta za pasem

  1. Maria Wicher

    Wszystko piękne Palmette ale druga bombka jest najcudowniejsza może dlatego że przypomina m dzieciństwo – choć te pół wieku temu miałam inne bombki ale coś w tym jest – nastrój i wspomnienia a i zarazem jak ty po mikolaju robiłam coś zawsze w tym roku niestety zrobiłam wszystko na przekór – bo zimy i śniegu nie ma – zmykam bo się tu rozpiszę i jeszcze jakaś epopeja mi wyjdzie – buziaki ślę serdeczne – Marii

    Odpowiedz
  2. yolca

    Piękne te Twoje bombki….pomyśleć,ze kiedyś wyrzuciłam kałamarz, pióro ,stalówki…nie mogę sobie darować tej bezmyślności..:-)

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Wyżej wspomniane stalówki i obsadka przetrwały tylko dzięki mojemu Małżowinkowi, który przejawia czasami zdolność do chomikowania różnych rzeczy w zakamarkach swego gabinetu. I choć nie raz poburczałam pod nosem na tę jego… umiejętność zbieractwa ;) to jednak sama na tym czasem skorzystam. ;)))

  3. Iwona

    Piękne, a patent z kaszą manną super, bardzo lubię takie wynalazki :) Wpadłam tu , bo szukam motywacji, żeby w końcu zabrać się za bombki na naszą choinkę ;) Pozdrawiam cieplutko :)

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Patent z kaszą nie jest mój. Kiedyś wyczytałam o tym w internetach, ale nie pamiętam już adresu tamtej strony. Zapamiętałam tylko, że miesza się trzy składniki: farbę, vikol i kaszę. Nie pamiętałam proporcji, więc dodałam wg uznania. Wymieszałam masę dając kaszy czas na namięknięcie, po czym nałożyłam ją na bombki za pomocą szpatułki. A wszystko dlatego, że nie bardzo podoba mi się pomysł tuszowania złączeń za pomocą tasiemek. :) Życzę Ci dobrej, bombkowej weny.

  4. OxiGra

    Urocze bombasy :) Styropian nie jest łatwym materiałem. Parę razy walczyłam z nim i za każdym razem mówiłam „Nigdy więcej”. Ale… już wiem, że wie warto walczyć, na odwrót warto podkreślić te wszystkie niedoskonałości styropianowe. Odpowiednio podkreślone stają się atutem a nie wadą ; ) Twoja bombka styropianowa faktycznie przypomina kule śniegu :) Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
  5. Mira

    To ja już teraz wiem,dlaczego Twoi przyjaciele upominają się przed Świętami o mały drobiazg z Twojej pracowni. Cudne są te bombeczki, choć styropian to niewdzięczny materiał to dla zdolnych i twórczych rąk nawet minusy miękkiej i nierównej faktury nie są przeszkodą a wręcz przeciwnie – wyzwaniem zakończonym sukcesem. Pozdrawiam ciepło.

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Chwilami miewam przebłyski „spojrzenia inaczej”, które pozwala dostrzec rzeczy w innym świetle. Tylko szkoda, że tak rzadko ostatnio się pojawiają… Składam to jednak na karb zmęczenia, a nie zmniejszającej się potencji mózgu odwrotnie proporcjonalnej do liczby przeżytych lat ha ha ;)))

  6. meaart

    Ja też mam jeszcze takie stalówki i obsadki, kupowałam je jeszcze w szkole podstawowej czyli wieki temu ;-)
    Fajny pomysł, żeby je wykorzystać.
    Bombki śliczne! Najbardziej podoba mi się pierwsza :-)
    Pozdrawiam i życzę Ci pięknych świąt i zostawienia gdzieś za sobą zamętu codziennych dni :-)

    Odpowiedz
  7. Paulina L

    Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę
    dużo zdrowia, radości z dnia codziennego,
    awansu w życiu zawodowym oraz powodzenia w życiu prywatnym
    Wesołych Świąt!

    Odpowiedz
  8. Nostalgiczny Zakątek

    Jesteś niesamowicie zdolna. Bombki najpiękniejsze jakie dotąd widziałam. Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku życzy Kaśka z Nostalgicznego Zakątka

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *