Kolory w ogrodzie

czyli barwna metamorfoza ogrodu

rabata z krzewami hortensji

Od poprzedniego wpisu minął miesiąc i chociaż deszczowa pogoda skutecznie opóźnia większość prac, powoli dostrzegam koniec zmian w ogrodzie. Całkiem wyraźnie widać już także jego nową szatę, której barwy zaplanowałam na etapie tworzenia planów nowych nasad i wyboru roślin. Obejrzałam wtedy sporo zdjęć ogrodów i rabat, ale dopiero teraz w pełni mogę ocenić efekt podjętych decyzji.
W naszym ogrodzie za tujami oprócz zieleni

mięta w donicy ogrodowej i jałowce płożące

funkie

widać teraz biel,

hortensje

hortensje

hortensje

różowości

hortensje

hortensje

róża pnąca New Dawn

róża pnąca Louise Odier

róża pnąca Elmshorn

róża pnąca Etiuda

oraz niewielkie akcenty w kolorze żółci,

róża pnąca Ghislaine de Feligonde

gailardia Mesa Yellow

gailardia Mesa Yellow

lawendowych fioletów

funkie

i buraczanej czerwieni.

perukowiec podolski

Do wcześniej posadzonych roślin dających kolor w ogrodzie dołączyły tawuły japońskie

tawuły japońskie

oraz hortensje bukietowe

hortensje bukietowe

które dzięki obfitym opadom i zasilaniu nawozem wyglądają coraz lepiej.

hortensje bukietowe

hortensje bukietowe

Niestety dotyczy to głównie hortensji bukietowych. Z hortensji ogrodowych posadzonych w ubiegłym roku żadna nie zakwitła. Obawiam się, że majowe przymrozki uszkodziły pędy kwiatowe.

hortensje ogrodowe i paprocie

Aktualnie remont ogrodu utknął na przebudowie najdłuższej rabaty pod ogrodzeniem. Jednak mimo nieprzewidzianych problemów, trzy czwarte jej długości jest już zagospodarowane.
Usunęłam agrowłókninę, problematyczne byliny i inne inwazyjne rośliny, przesadziłam azalie w mniej nasłonecznione miejsce,

azalie

a puste fragmenty obsadziłam sadzonkami tawuł japońskich i hortensji ogrodowych.

hortensje bukietowe

tawuły japońskie

Usunęłam także dolne odrosty lilaków ogrodowych i uformowałam je na małe drzewka.

lilaki ogrodowe

Niestety z jakiegoś powodu łubin o którym pisałam tutaj, nie przeżył. Nie dość, że mszyce przeprowadziły na nim atak wszech czasów, to dodatkowo dopadła go jakaś pleśń, której nie udało mi się niestety przewalczyć.
W miejscu po łubinie posadziłam budleję w odmianie Santata,

budleja dawida santana

którą znalazłam robiąc porządki w chaszczach i gąszczach przerośniętej winorośli z trudem usuwanej z ogrodzenia. Ale o tym napiszę innym razem.

Życzę Wam słonecznego weekendu. :)

46 komentarzy do “Kolory w ogrodzie

  1. Wietrzyk

    Uwielbiam hortensje. Gdybym miała lepszą glebę, byłoby ich więcej, a nie tylko 5. Ostatnio widziałam różową z białą otoczką, ale niestety musiałam sobie odmówić. Lilaki też uformowałam i rosną jak drzewa, a teraz muszę jeszcze perukowce :)

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Odmian hortensji jest coraz więcej, więc i chęci posiadania wzrastają. :) Rozumiem Cię, bo gdyby nie modernizacja ogrodu, też nie miałabym na nie miejsca. Perukowcom poprawiałam kształt w tamtym roku w lato… I o dziwo przetrwaniały. ;)

  2. wendipo

    Mieszkam w bloku, nie mam ogrodu…….i tego mi bardzo brakuje. Zdaję sobie sprawę, że trzeba włożyć dużo pracy i poświęcić dużo czasu, żeby ogród był piękny. Twój jest piękny i widać, że dużo czasu i serca wkładasz w dbanie o niego, a roślinki odpłacają się swoim pięknem. Pozdrawiam cieplutko:)

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Dziękuję Wandziu. :) Staram się mieć czas na ogrodowanie, ale czasami mam wrażenie, że wciąż go za mało – nawet jak chwilowo zawieszę aktywność malarską. Odnośnie malowania – widziałam, że znów coś fajnego stworzyłaś. Jak skończę prace ogrodowe przewidziane na weekend, to odwiedzę Twojego bloga. :) Pozdrawiam serdecznie

  3. Justyna

    Ach, znowu zatęskniłam za kawałkiem własnej zieleni… :) to jeden z największych minusów mieszkania w bloku. Zazdroszczę Ci takiego ogrodu ;) podziwiam wkład Twojej pracy, zaangażowanie, zbieranie informacji, rozpoznawanie gatunków itp. – ja np. tak urządziłabym ogród, żeby jak najmniej musieć przycinać, zaglądać, doglądać itp. :D jestem pod tym względem leniwa, zdecydowanie wolę siedzieć i patrzeć na roślinki… ;)

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Dziękuję Justyno :) Miło mi, że spodobał Ci się nasz ogród. Niestety troszkę Cię zmartwię – nie da się mieć ogrodu (prawie-)bezobsługowego. :) Gdy przeczytałam Twoje słowa, przypomniała mi się pewna rozmowa z Tydzią, ale o tym opowiem innym razem. ;)

  4. Aga

    Wspaniała kolorystyka. Ogród masz prześliczny.Tyle wspaniałych roślin. Zrelaksowałabym się tam. :)
    Naprawdę dobry z Ciebie ogrodnik.
    Bardzo udanego weekendu życzę. :)

    Odpowiedz
  5. Ewa

    Jak pięknie rozrasta się Twój ogród! Cudownie tak patrzeć na to jak się zmienia, kwitnie i cieszy. Też uwielbiam zmiany ogrodowe! :)

    Odpowiedz
  6. Anua

    Piękne rośliny, tak miło popatrzeć na tak uroczy ogród.. już same zdjęcia wprawiają w dobry nastrój, a co dopiero pobyt w takim miejscu ;)

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Miło mi Anuo. :) Wczoraj usiadłam na tarasie, spojrzałam na nowe oblicze ogrodowych zakątków… I nagle zrobiła się godzina później. ;)

  7. Anex

    Ślicznie w Twoim ogrodzie! A będzie jeszcze piękniej jak się wszyscy zadomowią i rozrosną:) Gdybym miała u siebie więcej miejsca – byłoby więcej hortensji:) Zakochałam się w nich podczas pobytu w Holandii, przepiękne były tam okazy i kompozycje – no ale tam są dla nich wymarzone warunki.. Dobrego dnia!

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      No tak… Holandia. :) Tam wiele roślin wygląda i rośnie lepiej. :) Czasami odnoszę wrażenie, że Holandia to taki kwietny raj. :) Dziękuję i wzajemnie Anexo :)

  8. Klimaty Agness

    Z ogromną przyjemnością pospacerowałam po Twoim ogrodzie :) Widzę, że masz sporo moich ukochanych krzewów – hortensji bukietowych. Uwielbiam je po prostu :) Ogrodowe u mnie kiepsko kwitną, właśnie majowe przymrozki niszczą pąki. Wcześniej trochę okrywałam, później przestałam i w tym roku nie zakwitł żaden krzak. Cóż… postanowiłam pożegnać się z nimi wszystkimi i na ich miejsce trafią kolejne bukietówki i azalie, które również kocham :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Agness :)

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      I ja martwię się tym słabym lub brakiem kwitnienia u odmian ogrodowych. W tym roku mam zamiar je okryć. Zobaczymy, czy to coś da. Jeśli nie, to chyba pójdę w Twoje ślady i posadzę więcej bukietowych. :) Pozdrawiam Cię Agness serdecznie.

  9. Grazyna

    Ogród pieczołowicie wypielęgnowany. Trochę zazdroszczę, bo u mnie od dawna zmienił się na „niekontrolowany angielski”. Co roku obiecuję sobie, że ukrócę te roślinne szaleństwa i co roku mi żal. Może obrazki z Twojego ogrodu mnie zmotywują.Czy w buraczanej czerwieni to drzewkowato prowadzony perukowiec podolski?

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Twój niekontrolowany angielski też ma swój urok. Podziwiałam go na zdjęciach, więc wiem. ;) Takie ogrody też mi się podobają, ale mimo ich pozornej dzikości wiem, że wymagają sporo pracy. Właśnie z powodu na czas, który mogę poświęcić na ogrodowanie uznałam, że muszę mieć ogród bardziej uporządkowany. Ubogość bylin też wynika z praktyczności mierzenia zamiarów i planów siłami. Dobrze zidentyfikowałaś perukowca Grażynko. Mamy takie dwa w ogrodzie. Od początku prowadzę je jako drzewka, bo chciałam, by górowały nad innymi roślinami.

  10. EwaJ

    Pięknie komponujesz Kasiu swój ogród, jestem zachwycona efektami. U Ciebie nadmiar deszczu a u nas susza i skwar – nie wiadomo co gorsze. Hortensje pięknie Ci się rozrastają. Te ogrodowe są bardzo wrażliwe na mróz. Moje przemarzały co roku więc przesadziłam do donic i teraz zimują w szklarni. A tawuły uwielbiam – to znakomity zakup, będziesz zadowolona.
    Cieplutko pozdrawiam.

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Dziękuję Ewo. :) A czy mogłabyś podpowiedzieć coś w temacie zimowania donic z hortensjami? Mam takie dwie i planuję przechować je przez zimę w domu. Pozdrawiam Cię serdecznie. :)

  11. Bea

    Masz uroczy ogród…uwielbiam tak komponować ogród tematycznie…cudne hortensje …ja mam ogromną Annabelle a teraz dokupiłam takie jak Twoje Pinky i Vanilla…a w ogóle naprawiamy ogród po wjezdzie koparek:(( uroczy taras i kącik z funkiami….Pozdrawiam Bea:)

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Dziękuję Beo :) Twojej Anabelki nie widziałam, ale podziwiałam za to zdjęcia altany. Cudne miejsce. A Pinki pachną obłędne i wciąż widzę na nich pszczółki i masę motyli. :) Pozdrawiam serdecznie

  12. Holly

    Masz piękne miejsce do wypoczynku, relaksu, zbierania myśli i tak na prawdę zajęcie na większość roku. Ale na pewno warto, bo to Twój osobisty kawałek raju na ziemi. Pozdrawiam :-)

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Masz rację. Warto pomimo nie do końca pięknych czasami paznokci i pracy „na ugorze”. ;) Pozdrawiam serdecznie

  13. jotka

    Piękny ogród, ciekawy blog, klimat i osobowość bliskie sercu. Przeglądałam zakładki, a zwłaszcza o Tobie i chyba rozgoszczę się :-)
    Pozdrawiam wakacyjnie:-)

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Dziękuję Jotko i zapraszam serdecznie. :) Cóż… Ja już tak z rana, przy kawie porannej, rozgościłam się u Ciebie, bo teksty masz bardzo apetyczne. :) Pozdrawiam serdecznie

  14. Nina

    Piękny masz ogród, dopracowany w każdym miejscu. Cudownie kwitną Ci róże i hortensje bukietowe. Hortensje także posiadam, podobnie jak u Ciebie ogrodowe nie zakwitły, ale bukietowe bardzo cieszą moje oczy, są urocze. Piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam:)

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      W tym braku kwitnienia hortensji ogrodowych nasze ogrody nie są jedyne. Zaczynam się zastanawiać, czy aby nie jest to wynik długiej, tegorocznej zimy i mocnych, majowych przymrozków. Z rozmów z innymi ogrodnikami wiem, że zakwitły tylko te, które były okryte lub zimowały w budynkach. Na jesieni i ja spróbuję okryć swoje ogrodówki. Może to coś da. :) Pozdrawiam Cię Nino serdecznie

  15. Pawanna

    Ogród „jak się patrzy” ! Zadbany , obsypany korą, śliczny. Hortensje mamy takie same:) Uwielbiam je, szczególnie Pinky Winky. Puściłam je jako wysokie krzaki. W tym roku, masz racje, dzięki licznym opadom hortensje pięknie kwitną i mają się dobrze:) Nie wiem jak Ty, ale co roku zasuszam sobie bukiety.
    Budlei nie mam, zawsze co posadziłam to zmarzła, więc dałam spokój. Co do łubinów, mam i gdy chorują ścinam je do ziemi. Odrastają pięknie i kwitną. Scinam tak trzy razy w sezonie i mam cały czas kwitnące. Ach te rośliny, co byśmy bez nich zrobiły. Jak dla mnie to radość w patrzeniu na nie i pielęgnowaniu!
    Serdecznie pozdrawiam.

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Wychodzi na to, że pospieszyłam się z usunięciem łubinu. Z drugiej jednak strony zyskałam za to miejsce dla budlei, która rośnie teraz przy murze domu, w dość zacisznym miejscu. Mam więc nadzieję, że przetrwa mrozy tym bardziej, że planuję okryć ją na zimę. Zobaczymy, czy ten zabieg coś da. Zastanawiam się także nad okryciem w tym roku hortensji ogrodowych, żeby znów nie przemarzły im kwiatostany. Muszę o tym poczytać. A Pinki Winki lubię przede wszystkim za jej cudowny zapach. Szczególnie wieczorem czuć go bardzo silnie. :) Pozdrawiam serdecznie Pawanno

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *