Jajka ze złotem

czyli tegoroczne pisanki w kwiatach i kolorze

jajko, dekoracja na wielkanoc

Przygotowując zdjęcia nowych pisanek z kwiatami do publikacji, przypomniałam sobie różane zajście, w którym niedawno uczestniczyłam. W minioną sobotę, wraz z zaprzyjaźnioną sąsiadką, dołączyłam do grupy wielbicieli zieleni buszujących w szkółkach ogrodowych, za cel i obiekt pożądania wybierając dwa gatunki pnących róż. Zaplanowałyśmy odwiedziny w trzech miejscach. W pierwszym i drugim nie mieli wybranych przeze mnie odmian. W trzeciej ku mojemu wielkiemu dziwieniu odkryłam, że na żadnej z tych roślin nie ma dokładniejszego opisu niż: róża pnąca / parkowa / rabatowa oraz kwiaty białe / żółte / czerwone. Postanowiłam spytać krążących po placu sprzedawców, czy i gdzie znajdę interesujące mnie róże. Podeszłam do najbliższej osoby.
– Dzień dobry, poszukuję dwóch odmian róż pnących – rzekłam pokazując jednocześnie kartkę z wypisanymi nazwami. – Czy dostanę je u państwa?
– Nie wiem – odrzekła sprzedawczyni bez jednego choćby zerknięcia na kartkę. – Dostawca nie informuje nas, jakie odmiany sprzedaje.
– Słucham?.. – Spytałam z niezbyt ętęlęgętną miną, bo przyznam, że odpowiedź zaskoczyła mnie kompletnie. – Jak to nie informuje. Przecież to nie ma sensu.
– No ale przecież ma pani kartki z kolorem kwiatów. No i jest tam też napisane, czy to są róże pnące, czy nie. Powinno to pani wystarczyć – usłyszałam w odpowiedzi.
– Aaa… Tak, jasne. W sumie to nawet zabawne, kupować różę jak samochód. – Rzekłam czując, że budzi się właśnie mój wewnętrzny chichot.
– Jak to samochód? A co ma samochód do róż?
– Widocznie ma skoro są ludzie, którzy samochody rozróżniają generalnie po kolorach…
Uzupełniając powyższy dialog dodam, że i ja zaliczam się do tej grupy – ale róże wolę kupować znając ich odmianę.

Nie o różach jednak miał być ten wpis – choć Wasze uważne oczy zapewne dostrzegły je na poniższych zdjęciach. Dwa z prezentowanych dziś jajek powstały z myślą o Lusi. Stali Bywalcy wiedzą, że lubi ona rzeczy stare – szczególnie złotą biżuterię i angielską porcelanę z delikatnymi reliefami i złotymi obrzeżami. Obydwie kategorie przedmiotów stały się inspiracją do wymyślenia sposobu, w jaki ozdobiłam gęsie wydmuszki.
Dla Lusi stworzyłam pisanki z wiosennymi kwiatami.

pisanka decoupage, ozdoba na święta

pisanka decoupage, ozdoba na święta

pisanka decoupage, ozdoba na święta

pisanka decoupage, ozdoba na święta

pisanka decoupage, ozdoba na święta

A że spodobała mi się praca ze złotymi farbami, postanowiłam zrobić jeszcze dwie z różami.

jajko decoupage z reliefami

jajko decoupage z reliefami

jajko decoupage z reliefami

jajko decoupage z reliefami

jajko decoupage z reliefami

13 komentarzy do “Jajka ze złotem

  1. Wietrzyk

    Piękne jajka :) A jeżeli chodzi o zakupy roślin to mnie też zdarzyły się takie sytuacje. Sprzedawca proponował te same rośliny pod różnymi nazwami…

    Odpowiedz
  2. Avrea

    śliczne jajusia :)

    a co do obsługi , to masakara już nikt (większość) sprzedawców jest chyba z przypadku i mało wiedzą o tym co sprzedają , nie ładnie….

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      W drugim i trzecim miejscu sprzedawcy wydali mi się ludźmi znającymi się na tym, co robią, bo przynajmniej wiedzieli o jakich odmianach mówię i że ich nie mają. :)

  3. Pawanna

    Przesliczne pisanki. ja także lubie taki styl jak Lusia, a angielską porcelanę uwielbiam. U nich nawet kubki są delikatne i pieknie ozdobione, oczywiście tylko porcelanowe:)
    Ja wiem dlaczego w szkólkach nie ma napisanych odmian róż. Ze wzgledu na to, że sklep musi dodatkowo płacić za licencję. Takie róże będa dwa razy droższe. Pytałam o to ekspedientkę w moim ulubionym ogrodniczym sklepie. Ja w tym roku kupiłam 8 sadzonek róz i takie jakie chciałam. Miały oznaczenia, pochodziły ze szkółki http://www.clematis.com.pl/ Mój sklep własnie zaopatruje sie u nich w roże i clematisy. Zawsze sa opisane i nawet doniczki maja w odpowiednim kolorze:) Dlatego od wielu lat nie zmieniam sklepu. Jest drożej ale wiem co kupuję. Może w Twojej okolicy są lepsze centra ogrodnicze:)
    Pozdrawiam ciepło. Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie buro, leje i zimno! Może długi weekend będzie słoneczny? Oby…

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      I ja mam swój ulubiony sklep, w którym pracują ludzie znający się na rzeczy, a rośliny są opisane, tylko że u nich także nie ma odmian, które chciałam kupić. Wczoraj zajrzałam do nich przy okazji kupowania sekatora i porozmawiałam o innych odmianach. W maju będą mieli dużą dostawę historycznych róż pnących, więc z pewnością coś wybiorę z ich pomocą. W tamtym roku kupiłam u nich cztery odmiany: Elmshorn, Now Dawn, Rosarium oraz Floribundę. Zimę i nagłe przymrozki przetrwały rewelacyjnie – czego nie mogę powiedzieć o trzech nowych odmianach, które mimo kilku lat bytności w naszym ogrodzie, w tym roku przemarzły do ostatniej gałązki.
      Cóż, pogoda w mojej okolicy jest podobna do Twojej – może nie mieszkamy daleko od siebie? ;)
      Pozdrawiam serdecznie :) życząc Tobie i sobie ciepłego długiego weekendu majowego.

  4. Justyna

    Kwiatów i roślinek nie kupuję, ale zaskoczyła mnie ta sytuacja – dla mnie to by było nie do pomyślenia jako dla właściciela/pracownika sklepu – taka ignorancja i niedbalstwo…
    Widać, że przy jajeczkach każdy szczegół jest dopracowany :) najbardziej chyba spodobało mi się to z tulipanami.
    pisanki to nie moja bajka, nigdy ich nie robię, ale czasem lubię podejrzeć jakie są pomysły na ich ozdobienie ;)

    Odpowiedz
  5. Cela D

    Śliczne jajeczka, a i klimacik uroczy.
    Zawsze, kiedy spotykam się z brakiem kompetencji, jest mi po prostu przykro, że tak można.
    Pozdrawiam cieplutko.:))

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *