Eksperyment ze szpachlami

Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem wypróbowania swoich sił w malowaniu szpachlami. W minioną sobotę udało mi się go nareszcie zrealizować. W efekcie powstał obraz namalowany na grubym kartonie farbami akrylami.

Na początku wyglądał tak:

abstrakcja

Po trzech godzinach tak:

obraz akryl abstrakcja

A tak wygląda w ostatecznej formie i po zawerniksowaniu.

obraz akryl abstrakcja

Spodobało mi się malowanie szpachlami, więc z pewnością jeszcze nie raz wrócę do tych narzędzi.

26 komentarzy do “Eksperyment ze szpachlami

  1. Cela D

    Obraz piękny, podziwiam za talent. Przypomniałam sobie poprzednie posty o ogrodzie i muszę dodać swoje 3 grosze. Każdy ogrodnik musi wypróbować na własnym poletku potrzeby roślin, jeśli rosną słabo, przesadzam je w inne miejsce, dużo zimozielonych przycinam, bo uwielbiam japońskie klimaty i tak wędruję z nimi po całym ogrodzie. Ogród tak jak dom dojrzewa razem ze mną, zmienia się, ale zawsze daje mnóstwo radości.
    Pozdrawiam cieplutko. :))

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Dziękuję Celu za miłą ocenę i kilka słów w temacie ogrodu. Każda taka ogrodowa uwaga jest u mnie w cenie. Masz rację – ogród to istota żywa i trzeba się w niego w jakiś sposób wsłuchiwać wciąż i wciąż od nowa. Ja również przycinam krzewy iglaste. W poprzednim sezonie dość mocno przycięłam płożące przy tarasie, bo zaczęły zasłaniać mi część ogrodu. Reorganizację którą właśnie planuję chcę przeprowadzić także z powodu roślin, które rosną słabo, bo posadziłam je w niezbyt sprzyjającym towarzystwie. Dlatego tak dużo teraz czytam, by móc uporządkować to wszystko z przysłowiową głową.
      Uściski ciepłe przesyłam :)

  2. wendipo

    No i super obraz powstał. Taki lekko abstrakcyjny miejski pejzaż a raczej weduta(bo tak chyba się to określa). Fajnie się maluję szpachelką, szybko, nie ma pędzli do mycia…….tylko troszkę więcej farby idzie. O roślinach nie będę pisała, bo się na tym kompletnie nie znam, poza odróżnieniem róży od piwonii np. hehe. Pozdrawiam serdecznie:)

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Dziękuję :) Przy okazji nauczyłam się nowego słowa. ;) Masz rację – mniej jest mycia, choć w moim przypadku przy szpachlach więcej jest też farby na paznokciach. Chyba muszę pomyśleć o rękawiczkach. ;)
      Pozdrawiam ciepło :)

  3. Pawanna

    Jestem pod wrażeniem! Oryginalny obraz w energetyzujących kolorach. Nigdy nie malowałam szpachelką. Podobają mi sie tak malowane obrazy.
    Gdy go zobaczyłam skojarzył mi się z Egiptem i kolumnami świątyni nad Nilem:) Może dlatego, że wczesniej oglądałam film na Planete o Nefertiti:) Nieważne moje skojarzenia, obraz bardzo mi się podoba:) Zdolniacha!

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Twoje skojarzenie bardzo mi się spodobało. :) Moim zdaniem w tego typu obrazach właśnie o to chodzi – by każdy znalazł w nich jakieś własne skojarzenie.

  4. Mira

    No co tu jeszcze dodać? Wszystko już zostało powiedziane, świetnie Ci to wyszło Kasiu. Podoba mi się zestawienie kolorów, czerwone linie dodają energetycznego pazura. Super!. Moje próby ze szpachlą były tak naprawdę próbami z przeciętą na dwie części starą karta kredytową. Sprawdziła się na tyle doskonale, że gdy potem dostałam od dzieci w prezencie komplet szpachelek, to jakoś sobie nie umiałam z nimi poradzić :))) Już się nie mogę doczekać kolejnych Twoich obrazów, tylko uważaj, proszę na „małoletnie koneserki sztuki”, tego obrazu byłoby naprawdę szkoda.
    Buziaki.

    Odpowiedz
    1. Palmette Autor wpisu

      Będę uważała na Małoletnią. ;) Szpachle którymi malowałam kupiłam w sklepie budowlanym. Wyglądają podobnie do kart kredytowych, tylko mają różną wielkość. Faktycznie są wygodne. :)

    1. Palmette Autor wpisu

      Masz za to inne umiejętności – przykładem jest choćby stworzony przez Ciebie pokój pensjonarki. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *