Archiwa kategorii: obrazy

Eksperyment ze szpachlami

Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem wypróbowania swoich sił w malowaniu szpachlami. W minioną sobotę udało mi się go nareszcie zrealizować. W efekcie powstał obraz namalowany na grubym kartonie farbami akrylami.

Na początku wyglądał tak:

abstrakcja

Po trzech godzinach tak:

obraz akryl abstrakcja

A tak wygląda w ostatecznej formie i po zawerniksowaniu.

obraz akryl abstrakcja

Spodobało mi się malowanie szpachlami, więc z pewnością jeszcze nie raz wrócę do tych narzędzi.

Czytaj dalej

Obraz bzami malowany

Na początku urządzania pracowni (która powoli zbliża się do wymarzonego wyglądu) poprosiłam Małżowinka o umocowanie w ścianach kilku haków do powieszenia obrazów mojego autorstwa. Gdy uporaliśmy się z ustawieniem mebli, umieściłam na nich puste podobrazia. Swoją bielą miały mnie dopingować do malowania. Trochę to trwało, ale wczoraj skończyłam zagospodarowywać przestrzeń pierwszego z nich. Namalowałam mu szatę z bzów – jednych z moich ulubionych, wiosennych kwiatów.

malarstwo obraz akrylowy

Czytaj dalej

Wiosenna paleta barw

Kilka miesięcy temu Margott postanowiła obdarować mnie piękną poduszeczką na igły, przy czym obdarowana do końca nie zostałam, ponieważ poduszeczka trafiła do kogoś innego. Do kogo? Ani ja, ani Margott nie wiemy, bo zwyczajnie przewoźnik nawalił. Przesyłka zaginęła w przepastnych głębiach wszechświata ku ogólnemu naszemu zdziwieniu i żalowi. Na pocieszenie dostałam pięknie haftowaną zawieszkę w kształcie serca.
Chęć odwdzięczenia się za miły gest zaowocowała moim „powrotem do korzeni”, czyli wyciągnięciem sztalug i podobrazia, na którym uwieczniłam piękno kwiatów ubranych w wiosenną paletę barw.

obraz

Czytaj dalej

Współistnienie

Pomysł namalowania obrazu, który dziś prezentuję, zrodził się z chęci sprawienia radości koleżance, która po kilku latach wynajmowania mieszkań, nareszcie wprowadziła się do własnych czterech kątów. Koleżanka zauroczona jest kulturą celtycką i Irlandią. Lubi również wszystko, co tajemnicze, skryte za zasłoną symboliki. „Współistnienie” malowałam myśląc o jej upodobaniach. Jest w nim odniesienie do Celtów, do krajobrazu irlandzkiego i jeszcze paru innych rzeczy zrozumiałych tylko dla niej.
Jaka była jej reakcja, gdy rozerwała opakowanie, w którym skrywał się obraz?
Chwilę stała patrząc na niego, po czym wybiegła z pokoju, by po chwili wrócić z wiertarką i kołkiem rozporowym w dłoniach. Stanęła na środku pomieszczenia z uśmiechem zadowolonej tchórzofretki i rzekła:
– To którą ścianę demolujemy?

obraz

Czytaj dalej

Kolory dnia

– Zobacz, jak sierpień pięknie pomalował świat na żółto i czerwono. – Rzekł Małżowinek siedzący obok mnie i patrzący na zachodzące słońce. – To niesamowite, jak w wieczornym świetle zmienił się świat. Zupełnie jakby jakiś abstrakcjonista pomalował go wielkim pędzlem.
Pomny tamtego widoku i słów, spróbowałam przenieść piękno tamtej chwili na płótno, ocieplając tym samym październikową aurę.

obraz

Czytaj dalej